KSPWr Politechnika Wrocławska

Language

Dear English-speaking colleagues,

Our webpage is maintained generally in polish but we make every effort to ensure that at least some content will be available in English. If You are interested in some content which is currently without translation please let us know.

Regards,
Members of Speleology Club Wroclaw University of Technology

50-lecie kariery górskiej i jaskiniowej

dr inż. Kazimierza Buchmana

Autor - Jakub Grzęda.

                15 marca 2014 roku obchodziliśmy niezwykłe dla nas święto. Stało się bowiem tak, że w tym dniu nasz nauczyciel i mentor - dr Kazimierz Buchman obchodził 50lecie działalności górskiej i jaskiniowej.  Na tą okoliczność Sekcja Grotołazów Wrocław postanowiła przygotować imprezę. Nie byłoby w tym wiele nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że cała impreza do ostatniej chwili utrzymywana była w ścisłej tajemnicy przed naszym jubilatem. Ale jak sprawić, żeby Doktor pojawił się na imprezie, o której ma nie wiedzieć? Tutaj organizatorzy wspięli się na wyżyny umiejętności konspiratorskich. Całość odbyła się pod szyldem imprezy z okazji pożegnania zimy wraz z widowiskowym "spaleniem" Marzanny oraz mszy świętej w intencji "za tych co w górach" i pod takim pretekstem nasz jubilat zaproszony został do Kletna, w okolice jaskini Niedźwiedziej. Dodatkowo, jako że nasza Sekcja została również zaproszona na te obchody, wyrażaliśmy przed doktorem dużą dozę miłego zaskoczenia oraz chęć licznego wzięcia udziału w wydarzeniu. Miało to na celu ułatwić doktorowi podjęcie decyzji co do wyjazdu. I tak zapadła decyzja, że jedziemy, ale przecież sam przyjazd to dopiero początek tej partyzanckiej akcji! Na wiele dni przed terminem spotkania trwały szeroko zakrojone prace przygotowawcze  mające na celu uczynić ten wieczór wyjątkowym i niezapomnianym tak dla Pana Kazia jak i dla nas wszystkich tam obecnych, co udało się z resztą bez pudła:)

                Sobotnim rankiem wyruszyliśmy kolumną samochodów na południe w kierunku miejscowości Bolesławów, ponieważ tam cały wyjazd miał rozpocząć się mszą świętą. Nasza brygada dojechała na miejsce jako pierwsza na prawie godzinę przed umówionym czasem, który to wykorzystaliśmy w większości na relaks i drugie śniadanie. Tuż przed godziną 12:00 wykładniczo zaczęli zjeżdżać się pozostali goście aż w końcu dotarł i główny bohater całego przedsięwzięcia.
Na miejscu doktor był mocno zaskoczony widząc swoich starych znajomych i przyjaciół, których widzieć się nie spodziewał. Pojawił się nawet proboszcz z parafii pana Kazimierza, który zechciał poprowadzić mszę. W prawie pełnym już składzie skierowaliśmy się do małego, przyjemnego kościółka. Tam odbyło się nabożeństwo, w trakcie którego przy ołtarzu dzielnie służyli Szymon Wawrzyniak(Murzyn) oraz Adaś Pyka(Ciapek). Niestety brakowało nam organisty, który uświetnił by mszę brzmieniem starych organów. Za to mogliśmy posłuchać psalmu w pięknym wykonaniu Agatki Pęciak.


                Po mszy jeden z przyjaciół Doktora zaproponował strzelenie pamiątkowego zdjęcia przed kościołem na którym staraliśmy się wszyscy zmieścić [i chyba się nam to udało:) ] po czym wszyscy zapakowali się do aut i ruszyli w stronę Kletna gdzie czekał nas przepyszny poczęstunek ufundowany przez małżonkę Doktora. Dobre jedzonko było okazją do rozmów i wspominków, ale przede wszystkim wstępem do następnego punktu programu, jakim miało być zwiedzanie jaskini Niedźwiedziej. Niestety, nie było to zwiedzanie takie, jakie lubimy najbardziej, czyli cioranie się po mokrych, ciasnych i ciemnych zakamarkach podziemi lecz tylko trasa turystyczna. Wyszliśmy z jaskini jakoś nieswojo czyści. Mogliśmy za to nacieszyć oko bardzo ciekawą szatą naciekową, co było doprawione bardzo wesołymi nastrojami, których częściową przyczyną był przewodnik, oprowadzający nas po jaskini. Stało się bowiem tak, że wchodząc do jaskini nie przedstawiliśmy do końca kim jesteśmy i czym się zajmujemy po godzinach, więc nasz młody Pan przewodnik potraktował nas tak jak standardowego turystę, który pierwszy raz w życiu widzi mroki podziemi.
Staraliśmy się nie wydać z naszą przynależnością klubową, szczególnie w momentach, kiedy opowiadał nam, jakie to niesamowite uczucie, kiedy czołga się przez zacisk lub brodzi po pas w zimnej wodzie. Niektórzy z nas nie byli w stanie powstrzymać delikatnych śmiechów, ale wszystko odbyło się w przyjaznej atmosferze :). Na koniec wyjaśniliśmy, skąd w czasie zwiedzania brały się śmiechy. Pan przewodnik  poczuł się chyba troszeczkę zbity z pantałyku, ale podziękowaliśmy grzecznie za ciekawą wycieczkę i ciekawostki, którymi nas podczas niej uraczył. W końcu jesteśmy pewnego rodzaju rodziną, a łączy nas to samo zamiłowanie i pasja. Po wyjściu na światło dzienne nie obyło się bez uroczego grupowego zdjęcia przed głównym wejściem do jaskini, po czym ruszyliśmy z powrotem do zajazdu, w którym miał odbyć się ciąg dalszy.

                Wróciliśmy około godziny 16, a jako, że następne atrakcje przewidziane były na godzinę 18, to mieliśmy czas, żeby się zrelaksować, dopilnować ognia w kominku i wyspać w ciepełku. Gdy słodkie lenistwo dobiegło końca, przeszliśmy do głównej karczmianej Sali, gdzie zaplanowane było oglądanie filmu "Kilometr w weekend". Został on stworzony przez naszych kolegów z Sekcji Grotołazów Wrocław, którzy aktywnie przyczynili się do odkrycia nowych, dotąd nieznanych i niesamowicie pięknych partii jaskini Niedźwiedziej (zachęcam do obejrzenia). Następnie, o czym wiedzieli chyba wszyscy za wyjątkiem naszego jubilata, wyświetlony został film autorstwa Andrzeja Żaka i Małgosi Maciaś pt. "50 lat w jaskiniach". Opowiadał on, ustami starych przyjaciół pana Kazimierza, najróżniejsze przygody doktora w czasie jego licznych wypraw po górach i jaskiniach świata na przestrzeni ostatnich 50-ciu lat. Film ten jest hołdem złożonym przez wychowanków Doktora za pasję i pogodę ducha, którą zaraża od ponad 50 lat i cierpliwość - dzięki której wszyscy możemy się wiele od doktora nauczyć. Film miał być dla pana Kazia niespodzianką i niewątpliwie nią był, ponieważ doktor okazał wielkie zaskocznie. Serdecznie zapraszam do obejrzenia filmu, gdyż każdy może wynieść z tych opowieści coś cennego dla siebie.

 

               Oprócz filmu przez członków SGW przygotowany został tort jubileuszowy, który podług woli Doktora został rozdzielony pomiędzy zebranych, a który okazał się bardzo smaczny :) Nie zabrakło także piosenek i wierszy skomponowanych na tę okoliczność. Był także szampan i fajerwerki, którymi uświetniono całe zdarzenie. Musieliśmymy pamiętać, pod jakim pretekstem ściągnęliśmy naszego jubilata do Kletna i tym samym nie mogliśmy sprawić mu zawodu. Tym zajęli się nasi koledzy z SGW, a chodziło o nic innego jak o pożegnanie Marzanny!Chłopaki załatwili ten temat iście bombowo, sprawiając że marzanna widowiskowo ulotniła się w ułamku sekundy :) W ten sposób hucznie otwarta została całonocna impreza, podczas której wszyscy mogli się wytańczyć i wypić zdrowie doktora (biorąc pod uwagę ilość tych toastów, pan Kaziu będzie najzdrowszym człowiekiem przez najbliższe półwiecze).
                Oczywistą rzeczą jest, że ciężkie do ustalenia było, kiedy tak na prawdę impreza się zakończyła.Było już jasno, kiedy następnego dnia zaczęliśmy stopniowo wracać do życia. Gdy wszyscy powrócili do względnego porządku, pożegnaliśmy się ze wszystkimi, którzy zostawali chwilę dłużej i ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem na północ. Zabraliśmy ze sobą masę miłych wspomnień, ciepła w sercu i odrobinkę żalu, że to już koniec tego niesamowitego spotkania.
                Cały wyjazd był rzadką okazją do poznania szerokiego grona polskich grotołazów, posłuchania jakże cennych opowieści z cyklu "A za naszych czasów..." i wspaniałą okazją do dobrej zabawy w doborowym towarzystwie. Nie żałuję ani jednej chwili tego niesamowitego weekendu.Życzę wszystkim czytającym tą relację, żeby mogli powiedzieć to samo po każdym następnym, wspólnym wyjeździe.Z pewnością będzie ich jeszcze siła - wyjazdów, na których czele będzie obowiązkowo stał nasz - nie do zdarcia - Doktor Kazimierz Buchman!

Czołem!

 




Powered by Joomla!®. Designed by: joomla 1.6 templates web hosting Valid XHTML and CSS.