KSPWr Politechnika Wrocławska

Language

Dear English-speaking colleagues,

Our webpage is maintained generally in polish but we make every effort to ensure that at least some content will be available in English. If You are interested in some content which is currently without translation please let us know.

Regards,
Members of Speleology Club Wroclaw University of Technology

Jurajski Kras

Autor: Piotr Mielnik

Wyjazd zaczynamy od moknięcia w strugach deszczu podczas pakowania i spędzenia ponad godziny w korkach, aż do wylotu z Wrocławia. Dalej - zakupy po drodze i około 22 dojeżdżamy na dobrze nam już znane pole biwakowe w Biskupicach. Na miejscu jest chwilowo sama sekcja, więc dzielimy się obowiązkami i ustalamy ostateczne plany. Po krótkiej kolacji wszyscy udają się spać. Z rana szybki wypad po drewno, smakowite śniadanie w doborowym towarzystwie i oczekiwanie na pierwszych uczestników.

Po ich przyjeździe następuje przypomnienie zasad bezpieczeństwa i postępowania w jaskiniach, rozdanie sprzętu i wymarsz w kierunku jaskini Urwistej. Ja decyduję się wraz z Arielem i Alicją poświęcić ten dzień na wspinaczkę klasyczną. Udajemy się dlatego w rejony Studniska i walczymy dzielnie z trudnościami na Pielgrzymie i Operze. Wrażenia są odmienne od znanych nam Sokolików, wapień wymaga dużo więcej siły i nie pozwala na stanie, gdzie popadnie.

Pogoda dopisuje i czas leci szybko. Kończymy około 20, wracamy do obozu na szybką kolację i zmieniamy drużynę przy jaskini. Po raz kolejny bardzo istotne okazuje się posiadanie własnej, wyregulowanej stopki. Wszystko trwa jak zawsze strasznie długo, stąd do obozu przychodzi nam wrócić dopiero około 8 rano. Nie próżnujemy - wszakże słońce dopiero wstało, a ognisko wciąż się pali. Decydujemy się na śniadanko, gorącą kawę i zmierzamy w stronę śpiworów by zaliczyć przynajmniej kilka godzin snu. Późna pobudka i sprzyjające warunki pogodowe nieco nas rozleniwiają. W ramach prac obozowych postawiliśmy wiatę zbudowaną z znalezionego drewna. Jej zadaszenie przysparza nam dużo radości.

Celem tego dnia jest jaskinia Olszyńska i połączona z nią Wszystkich Świętych. Zdecydowaliśmy się na mały eksperyment i do wyjścia z jaskini przygotowaliśmy drabinkę oraz linę do asekuracji węzłem ratowniczym jak za starych, dobrych czasów. Przepływ ludzi jest dość płynny, ci bardziej nauczeni decydują się także na trawers Mostu Herberta. Zacisk oczywiście daje się we znaki, cześć chcących go pokonać musi zrzucić kilka warstw ubrań. Gromadzi się przy tym duża widownia i jest kupa śmiechu. W przerwach, gdy nie trzeba nikogo asekurować, ja, Adam i Alicja decydujemy się na klasyczne wyjście z jaskini. Mistrzynią w tym okazuje się oczywiście Alicja, która dokonuje cudacznego trawersu, by dosięgnąć upatrzonego chwytu. Mnie udaje się dopiero za trzecim podejściem, gdy wreszcie blokuje nogę tak, jak trzeba.

Wracamy znowu późno, ale tym razem integracja przy ognisku nie kończy się szybko.

Jako ostatnią zwiedzamy jaskinię Koralową. Pokonanie licznych przepinek zajmuje większości z uczestników sporo czasu, więc mi nie śpieszy się na dół. Wreszcie mocno po południu zjeżdżam. Poza pilnowaniem grupy moim osobistym celem jest zwiedzenie kilku wcześniej nie odwiedzonych zakamarków jaskini. Udaje się to połowicznie, a po drodze część ekipy uczy się zapieraczki. Kilka zacisków pokonujemy na różne sposoby - ot dla zabawy. Dobra ekipa to podstawa akcji jaskiniowej, z nią nie straszne czekanie w zimnie na wyjście.

Dzień jak zawsze kończy się późno, gdy większość z nas jest już zmęczona. Targanie lin i reszty szpeju przypada innej ekipie, stąd powrót do obozowiska jest całkiem przyjemny. Na miejscu przy ognisku wręczamy naszemu mentorowi zrobioną przez nas kronikę najnowszej historii Sekcji. Ognisko i niekończące się opowieści doktora dopełniają wyjazd. Rankiem liczymy sprzęt, pakujemy się i powoli wyruszamy w stronę Wrocławia. Reszta ekipy zwiedza jeszcze okoliczny Olsztyn i Częstochowę. Wyjazd po raz kolejny był bardzo udany, poznaliśmy wspaniałych ludzi, zdobyliśmy wiele nowych doświadczeń i mamy nowe pomysły na przyszłość.

Galeria zdjęć: 2014 - Jura - maj




Powered by Joomla!®. Designed by: joomla 1.6 templates web hosting Valid XHTML and CSS.